2-7.10.17 – Zielona Szkoła w Kruklankach

  • W piątek, zaraz po śniadaniu, wyszliśmy na spacer naukowy do lasu. Idąc środkiem drogi, podziwialiśmy piękne drzewa i zielone mchy na polanach. Ta zieleń otaczała nas zewsząd. Zatrzymaliśmy się przy pierwszej stacji naukowej – gdzie poznaliśmy szczegóły wyprawy. Zatrzymując się w ośmiu kolejnych punktach ścieżki dydaktycznej, coraz bardziej poznawaliśmy mazurski las w Kruklankach. Widok natury oraz świeży zapach lasu pozwalały nam wypocząć.

Bartek Jaroch, kl. 7

  •  W środę po śniadaniu poszliśmy niewielką grupą do sklepu, żeby uzupełnić zapasy niezdrowej żywności. Towarzyszyła nam pani Ania od plastyki. Droga wiodła przez wieś Kruklanki. Przeszliśmy obok niewielkiego kościoła. Widzieliśmy wiele zniszczonych, zaniedbanych domów, co wskazywało, że mieszkają we wsi ludzie niezbyt zamożni.

Adam Turczynowicz, kl. 7

  • W czwartek mieliśmy majsterkę. Nie wiedziałem, co wykonać. Nagle wpadłem na pomysł, że zrobię rybę. Udało mi się, tylko skończyły się niektóre farby do malowania. Zostały dwa kolory – niebieski i czerwony. Moja ryba wyglądała jak wampir.

Mateusz Szczygielski, kl. 7

  • Majsterka była bardzo przyjemna i sprawiła nam wiele radości. Niektórzy robili takie „cuda na kiju”, że aż pani była zdziwiona. To było zabawne, ale czasochłonne zajęcie.

Oskar Strupiechowski, kl. 7

  • Przedostatniego dnia pobytu na zielonej szkole było słonecznie. Wiał silny wiatr. Po obiedzie odbyły się zajęcia łucznicze. Pan, który je prowadził, pochodził z Litwy. Był wysoki, miał krótko obcięte włosy i świetnie znał się na łucznictwie. Ciekawie opowiadał, jak należy poprawnie strzelać. Dzięki temu często trafiałem dziesiątki.

Janek Misior, kl. 7

  • Któregoś dnia po kolacji zorganizowano dla nas turniej wzorowany na „Familiadzie”. Nie zbrakło „sucharów”, które opowiadał nie tylko prowadzący zajęcia, ale i uczestnicy. Nie mieliśmy szczęścia przy pytaniu o najgroźniejsze zwierzę. Moja propozycja – niedźwiedź nie spotkała się ze zrozumieniem członków zespołu. Gorzej wypadli szóstoklasiści, bo według nich groźnymi zwierzętami były… komary i kleszcze. Nikogo nie zdziwiło, że po ogłoszeniu wyników, okazaliśmy się najsłabsi i przegraliśmy. Nie żałuję, bo wyśmiałem się za wszystkie czasy.

Franek Klan, kl. 7

 


• 2 duże namioty polowe /60m2/ do prowadzenia zajęć na wypadek niepogody
• suszarnia odzieży
• boisko do unihokeja
• sklepik

Nasi uczniowie uczestniczyli w ciekawym programie, który obejmował zajęcia: Animacja, Teambulding, Majsterka, Łuki, Flagi/Palant, Gry świata, Tchoukball/Intercrosse, Frisbee/Rugby/Tag, Park linowy, Ścieżka przyrodnicza, Arty, Dyskoteka.

Wszyscy wrócili zdrowi, bardzo zadowoleni i pełni sił do dalszej nauki. Było wspaniale!

Reklamy