Klasa VI przedstawia…

Zaraz po powrocie z zielonej szkoły uczniowie klasy szóstej zaczęli szykować się do wystawienia fragmentów II części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Zamierzenie związane było z obchodami dwustupięćdziesięsięciolecia istnienia teatru narodowego w Polsce. Premiera inscenizacji odbyła się w przeddzień Święta Niepodległości.

Na lekcji języka polskiego uczniowie przeczytali tekst i obejrzeli fragment filmu pt. „Lawa”. Próbowali też rozstrzygnąć, czy bohaterowie zostali sprawiedliwie i słusznie ukarani za swoje przewinienia. Potem zaś było tak:

„Na początku pani od polskiego przyniosła nam scenariusz. Przeczytaliśmy go szybko i pani powiedziała, że jak skończyliśmy, to mamy dać znać. Gdy skończyliśmy, pani powiedziała, żebyśmy sami przydzielili sobie role. To nie wydawało się zbyt dobrym pomysłem, ale nauczycielka powiedziała, żebyśmy się dogadali, bo jesteśmy w szóstej klasie, więc nie powinno być to takie trudne. Chwilę potem, zamiast się dogadać, zaczęliśmy się przekrzykiwać i każdy mówił, że chce być chórem. Niestety, nie potrafiliśmy się dogadać. Przez 20 minut ustalaliśmy, kto kim ma być. W końcu zadzwonił dzwonek na przerwę. Przydzielanie ról musieliśmy odłożyć na godzinę wychowawczą. Na godzinie zamiast to ustalić, nadal się kłóciliśmy. Nasza wychowawczyni powiedziała, że nie wytrzyma i niestety, nie spełni prośby pani od polskiego. Matematyczka wypisała wszystkie role na tablicy i poprosiła, żeby każdy wpisał się, gdzie chce. Oczywiście, każdy wpisał się do chóru. Wszyscy zaczęli się śmiać. Pani powiedziała, że nie wszyscy możemy być w chórze. Zmazała tablicę i kazała nam się wpisać z głową. Dlatego większość osób ponownie przeczytała scenariusz i dopiero potem zaczęła się  wpisywać. Na chór zostało trzech chłopaków. Cieszyli się ze swojej roli, lecz do czasu. Kilka dni później zaczęliśmy robić próby. Chłopcy rozczarowali się, bo okazało się, że mają jedną z najgorszych rol. Choć mieli powtarzać cały czas to samo, to ich kwestie były tak powplątywane, że trudno było im się połapać. Z koleżankami śmiejemy się z nich do dziś, bo chcieli mieć najłatwiej, a mają prawie najtrudniej.”

Julia Parol, kl. 6.

Szóstoklasiści samodzielnie przygotowali dekorację – obrazy przedstawiające widok z czterech gotyckich okien kaplicy oraz kostiumy. Niektóre z nich były przerażające, dlatego na premierowy pokaz inscenizacji II części „Dziadów” nie zostali zaproszeni uczniowie klas zero i pierwszej.

Aktorzy występowali podczas szóstej lekcji. Za oknem było szaro i smutno, padał deszcz. To świetnie podkreślało niecodzienny, tajemniczy nastrój sztuki. Pod bosymi stopami uczniów szeleściły pozbierane ze szkolnego boiska liście dębu, na scenie stały lampiony z powycinanych dyń.

Nawet najtrudniejsze elementy sztuki – przemieszczanie się po scenie i wygłaszanie kwestii do siebie, ale w taki sposób, by słyszeli widzowie – udało się wykonać.

Szóstoklasiści otrzymali w pełni zasłużone oklaski.

kl6.jpg

Reklamy