Porozmawiaj-MY o DOM-ach

Uczniowie klasy ósmej przez ostatnich kilka tygodni pracowali nad projektem Centrum Edukacji Obywatelskiej pt. „Porozmawiaj-MY o DOM-ach”.

Na początku – podzieleni na dwie grupy zastanawiali się, jakie budynki użyteczności publicznej znajdują się w najbliższej okolicy szkoły. Swoje spostrzeżenia spisali na kartkach. Okazało się, że w obszarze okolicy wyznaczonym ulicami Wysockiego, Kondratowicza, Bartniczą i Trasą Toruńską brakuje jedynie żłobka.

Następnie porównali swoje wyniki z mapą Google maps i z ciekawości zajrzeli na mapę Osiedla Wilanów. Okazało się, że nowoczesne miasteczko to przeważnie same bloki, z bardzo ubogą infrastrukturą dla mieszkańców.

Kolejnym krokiem był spacer po okolicy, którego celem było sprawdzenie, czy mieszkańcy Targówka mogą swobodnie dostać się do budynków użyteczności publicznej zlokalizowanych w okolicy naszej szkoły. Młodzież zaobserwowała, że w wielu miejscach krawężniki są zbyt wysokie, płyty chodnikowe nierówne, a drzewa posadzone na chodnikach utrudniają swobodne przejście. Porozmawiali z mieszkańcami okolicy szkoły – dla wielu z nich przeszkodą były auta zaparkowane w taki sposób, że utrudniały poruszanie się po wąskich chodnikach. Uczniowie doszli do wniosku, że osoby niepełnosprawne – na wózkach inwalidzkich, osoby starsze chodzące o lasce, czy o kulach, rodzice z dziećmi w wózkach nie mogą łatwo się przemieszczać.

W toku dyskusji wskazali miejsce, które ich zdaniem było najmniej przyjazne dla wszystkich mieszkańców, chociaż z założenia – powinno być dostosowane do możliwości ruchowych wszystkich. Tym miejscem okazała się Biblioteka Publiczna nr 53 przy ulicy Bazyliańskiej 6, która znajduje się pierwszym piętrze. W budynku nie ma windy.

Kolejnym działaniem było wspólne zredagowanie listu oficjalnego do burmistrza Targówka i wysłanie go pocztą. Uczniowie podzielili się swoimi przemyśleniami – uznali, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie windy lub zbudowanie pochylni dla wózków. Niestety, na windę nie ma dość miejsca, a schody są za strome na umieszczenie na nich pochylni. Doszli do wniosku, że najprostszym i najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie domofonu, z którego korzystałyby osoby o ograniczonych możliwościach poruszania się. Mogłyby z dołu zadzwonić i zamówić wybraną książkę a pracownik biblioteki zniósłby ją na dół.

Czekamy na odpowiedź burmistrza. (mw)

Reklamy