„Konieczne, możliwe, niemożliwe” – Święto Szkoły 6 grudnia 2016 r.

Tradycyjnie, jak co roku, w mikołajki odbyło się w naszej szkole impreza integrująca całą jej społeczność – od pierwszo- do szóstoklasistów. I tradycyjnie w obchody naszego święta z zaangażowaniem włączyli się rodzice, pomagając w dekorowaniu sal lekcyjnych, tworzeniu kostiumów i przygotowywaniu przekąsek.

Spotkaliśmy się o godzinie 9.00 w sali gimnastycznej, aby pooglądać występy przygotowane przez uczniów. Rozpoczęli pierwszoklasiści inscenizacją bajki o małym dinozaurze, który bał się malutkich pająków. Konieczna nauka, jaką przekazali najmłodsi, brzmiała – „Zanim się przestraszysz, sprawdź, czy jest się czego bać…

Po nich na scenie pojawili się uczniowie z drugiej klasy, którzy w wierszowanej legendzie przedstawili, w jaki sposób powstała Warszawa i jak się stało, że Syrenka z tarczą i mieczem została jej godłem. Szczególnie widowiskowe były wiślane fale – dwie dziewczynki trzymały na przeciwległych krańcach sceny wstęgi błękitnego i granatowego materiału i falowały nimi, unosząc ręce w górę i w dół. Opowieść dopełnili piątoklasiści, zabierając nas w podróż „Z biegiem Wisły”. W zabawny sposób przypomnieli legendę o wawelskim smoku, rybaku Warsie i syrenie Sawie, potem zabrali nas w odmęty Bałtyku. Poznaliśmy legendę o bursztynowym pałacu księżniczki Juraty, która zakochała się w rybaku, a to nie spodobało się Perkunowi – władcy piorunów.

W ostatniej części przed przerwą wystąpili szóstoklasiści, a po nich trzecioklasiści, prezentując scenki, których głównym tematem było traktowanie przyrody przez człowieka. Uczniowie szóstej klasy wcielili się w greckich bogów – Demeter, Gaję, Reję i Pana. Próbowali przestrzec ludzi przed tym, co grozi naturze, gdy będzie tylko eksploatowana, a nie szanowana. Poparł ich głos „patrona ekologów” – św. Franciszka i poetów, którzy opowiadali o pięknie Ziemi. Po greckich bogach na scenie pojawiły się zwierzęta, które zgromadzone wokół drzewa rozmawiały o tym, jak straszny jest dla nich człowiek. Do tej części trzecioklasiści przygotowali się   znakomicie – każdy z nich miał fantastyczny kostium leśnego zwierzęcia, a Maciek – doskonale przebranie leśnego drzewa.

Po przerwie obejrzeliśmy przedstawienie po francusku, przygotowane przez panią Dorotę Majcherek i klasę czwartą. Zabrała nas ona do francuskiej szkoły, w której poznaliśmy Mikołajka, Alcesta, Rosoła…, jednym słowem postacie z kultowego utworu R. Goscinny’ego i J.J. Sempe „Przygody Mikołajka”.

Potem było jeszcze ciekawiej – wspólne zjedzenie poczęstunku, oglądanie sal udekorowanych przez uczniów i w kasach starszych – losowanie mikołajkowe, które wzbudziło bardzo dużo emocji.

Ostatnią częścią świętowania było stworzenie z surowców wtórnych, tego, co konieczne, możliwe i niemożliwe. Pierwsza trudność polegała na tym, że instrukcja wykonania zadania była w języku angielskim i francuskim, a klasy starsze miały opisać swój wynalazek na forum szkoły po angielsku. Druga trudność polegała na tym, że grupę stanowiła cała klasa i wszyscy musieli się w niej dogadać. Pierwsza i czwarta klasa wykonała to, co konieczne – stetoskop i termometr. Drugo- i piątoklasiści skonstruowali to, co możliwe –  rakietę, a trzecio- i szóstoklasiści to, co niemożliwe (jeszcze) wehikuł czasu.

Przy omawianiu prezentacji było dużo śmiechu. Wszystkich najbardziej rozbawiło nietypowe zastosowanie przedmiotów, które tak dobrze znają.

Tegoroczne Święto Szkoły udało się doskonale. Następne za rok…

ssz_plakat

Reklamy