Wycieczka

Dnia 5 IV 2016 roku nasza klasa wybrała się razem z czwartoklasistami na wycieczkę do Żelazowej Woli i Granicy.

Na początku pojechaliśmy do Żelazowej Woli. Kiedy już dotarliśmy na miejsce, od razu powędrowaliśmy do budynku administracyjnego. W środku, uczniowie, którzy musieli skorzystać z toalety, poszli do łazienek. Korzystając z tego czasu, w sklepiku oglądaliśmy pamiątki. Po ponownym zebraniu się całej grupy, weszliśmy na ogromne tereny zamieszkiwanie niegdyś przez państwo Chopinów. Trochę pochodziliśmy po alejkach pięknego parku. Zrobiłem tam kilka zdjęć. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy się spożyć posiłek nad rzeką. Po drodze do dworku, w którym urodził się Fryderyk, spotkaliśmy liczną grupę turystów rodem z Japonii. Po dotarciu przed dom Chopinów czekaliśmy chwilę na naszego przewodnika, który miał nas wewnątrz oprowadzić. Gdy się zjawił, rozpoczęliśmy zwiedzanie. Wewnątrz można było obejrzeć wiele ciekawych eksponatów takich jak: fortepian, stary kominek, komody i kredensy oraz oczywiście dużo zdjęć. Ciekawe były fotografie listów i papierów nutowych z utworami. Podczas zwiedzania dworku przewodnik opowiadał nam o jego historii, ale przede wszystkim o rodzinie Chopinów. Następnie poszliśmy złożyć podpisy w specjalnej księdze. Na samym końcu kupowaliśmy pamiątki.

Droga do Granicy nie była długa, ponieważ miejscowość położona jest w miarę blisko od Żelazowej Woli. Zaraz po dotarciu do Kampinosu i opuszczeniu autokaru, skierowaliśmy się do nieodległych stolików, aby coś przekąsić. Jednak niewiele osób zdecydowało się usiąść na ławkach, użytkowanych przez czerwone mrówki. Ale mało tego, niedaleko nas kręciła się mała żmija zygzakowata! Udało mi się zrobić jej kilka zdjęć. Po zakończeniu jedzenia udaliśmy się na lekcję do Muzeum Kampinoskiego Parku Narodowego w Granicy. Na pierwszy rzut oka można by dostrzec, że owo muzeum umieszczone zostało w bardzo małym budynku, wyglądającym jak zwyczajny mieszkalny domek. Pani, prowadząca zajęcia, opowiadała nam  o terenach parku i różnym ich podłożu np. bagnistym, piaszczystym. Później wspomniała o różnicy między lasem, a borem oraz wskazywała przykłady. Następnie przeszliśmy do pomieszczenia, w którym zobaczyliśmy zwierzęta – niestety martwe. Przewodniczka wytłumaczyła nam, że są to specjalnie spreparowane skóry, wcześniej znalezionych nieżywych osobników. Po opuszczeniu muzeum  musieliśmy wracać do autokaru. Niektórzy z nas ujrzeli wtedy jaszczurkę. Była ekstremalnie szybka J, zrobienie jej zdjęcia to nie była łatwa sztuczka. Na szczęście udało się i to.

Kiedy już doszliśmy do pojazdu to był koniec naszej wycieczki. Wiele się z niej dowiedziałem. Była piękna wiosenna pogoda i spędziłem świetny czas na świeżym powietrzu.  Sądzę, że było to lepsze rozwiązanie niż pójście do kina.

Adam Pasierbiak, kl. 5

***

W dniu 05.04.2016r. nasza klasa i klasa 4 wybrała się z panią Malwiną i z panią Zosią do muzeum Fryderyka Chopina i Kampinoskiego Parku Narodowego.

Do Żelazowej Woli pojechaliśmy autokarem. Zajęło nam to półtorej godziny. Większość osób grała wtedy na telefonach lub czytała książki. Ja natomiast rozmawiałam z Natalką. Kiedy dotarliśmy na miejsce, poszliśmy do cudownego ogrodu na przerwę na kanapkę. W parku znajdowały się między innymi: rzeka i wiele kwiatów. Potem razem z przewodnikiem weszliśmy do domu Fryderyka Chopina na lekcję. W każdym pokoju znajdował się piec z kafelków. Widzieliśmy też oryginalny fortepian pianisty i nowy do grania koncertów. Zobaczyliśmy też portrety: Justyny, Mikołaja, Ludwiki, Fryderyka i Izabeli a najmłodszej Emilii portretu nie było, był tylko jej rodowód. Przewodnik opowiadał też o innych budynkach np.: chlewie. Kiedy wyszliśmy z białego domu, weszliśmy do innego budynku, aby wpisać się do księgi pamiątkowej. Następnie kupowaliśmy pamiątki. Później poszliśmy do autokaru. I znów jechaliśmy w nieznane nam tereny.

Gdy dojechaliśmy do miasta Granica, poszliśmy na ławki, żeby coś zjeść. Okazało się, że tuż za nami była żmija. Każdy chciał ją zobaczyć, niektórzy robili jej zdjęcia. Nie zabrakło też wrzasków i strachu wywołanego przez czerwone mrówki. Potem poszliśmy do muzeum. Kiedy czekaliśmy na lekcję, wszyscy zachwycali się żebrem wieloryba, które miało 3 metry. Najpierw mieliśmy zajęcia w sali z drzewami. Pani pokazywała nam skóry węży. Kobieta miała też dla nas zagadkę dotyczącą borów. Po rebusie mieliśmy okazję powąchać różne pnie drzew. Następnie poszliśmy do innej sali. Pani opowiadała nam o zwierzętach. Powiedziała nam ciekawostkę, że kruk jest mądrzejszy od sowy, ale przez Atenę ludzie uwierzyli w mądrość nocnego ptaka. Po wycieczce poszliśmy do autokaru i wróciliśmy szczęśliwie do szkoły.

Uważam, że ta wycieczka była bardzo interesująca. Myślę, że dla każdego byłaby idealna gdyby nie to, że nie poszliśmy na lody i do wieży widokowej. Poleciłabym tam każdemu  pojechać.

                                                                                     Iza Fabijańska kl 5

wycieczka.jpg

Reklamy