Zajęcia w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie – 16 maja 2017 r.

W ramach działań Uniwersytetu Małego Odkrywcy uczniowie klasy piątej i szóstej zapoznali się z przedmiotami poprawiającymi bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego.

Na początku był wykład przeplatany doświadczeniami wykonywanymi przez uczniów, potem zajęcia praktyczne w hali diagnostycznej.

Pani Aneta Wnuk opowiedziała uczniom o budowie odblasków. Pomysł zaczerpnięty został od kocich oczu, które pomysłodawcę uratowały od zjechania nocą z szosy. Wymyślił on materiał odbijający wiązkę światła bez jej załamywania. Inny konstruktor z wysokości 10 pięter wylewał roztopione szkło, by powstały krople, które następnie szlifowano, by uzyskać małe kulki. O tym, że odblaski odbijają światło w linii prostej uczniowie przekonali się sami, świecąc na nie latarkami. Najlepiej, żeby pieszy nosił odblaski przy kostkach, bo wtedy jest dobrze widoczny z daleka dla kierowcy samochodu. Tę część zajęć uczniowie zakończyli samodzielnym wykonaniem odblasku z maleńkich kulek i taśmy dwustronnie klejącej.

Następnie pani prezentowała filmy z crash-testów, ilustrujące to, co podczas wypadku samochodowego dzieje się z człowiekiem zapamiętam w pasy bezpieczeństwa i takim, który się nie zapiął. Patrząc na siłę, jak działa na ciało jadących samochodem, nikt nie miał wątpliwości, że należy się zapinać. Pani wytłumaczyła, jak to zrobić  prawidłowo – pas nie może dotykać szyi, a jego dolna cześć musi przylegać do bioder. Oskar zademonstrował prawidłowe zapinanie pasów.

W ostatniej części zajęć uczniowie wspólnie z panią zastanawiali się, co rozprasza uwagę kierowców. Doszli do wniosku, że wszystko… a najbardziej telefon komórkowy. Julka z szóstej klasy wykonała ćwiczenia, w którym wcieliła się w kierowcę rozpraszanego przez różne rzeczy niezwiązane z jazdą.

Po przerwie wszyscy przeszli do Sali ekspozycyjnej. Tam, podzieleni na mniejsze grupy, na „wadze słonia” sprawdzali, ile ważyłoby ich ciało przy zderzeniu z prędkością 25,40 i 50 km.  Nawet najszczuplejsi osiągali wagę bliską 4 tonom. Inni ćwiczyli czas reakcji na bodziec. W ciągu 30 sekund musieli jak najprędzej naciskać przyciski zapalające się w różnych miejscach tablicy. Najszybszy był Bartek. Uczniowie obserwowali również to, co dzieje się z kierowcą dachującego samochodu – na symulatorze dachowania i to, co dzieje się z kierowcą przy zderzeniu, gdy samochód jedzie z prędkością tylko 7 km na godzinę.

Zajęcia były niezwykle pouczające – uświadomiły uczniom, że bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego zależy od nich samych, bo pasy bezpieczeństwa, kask rowerowy i odblaski znacznie zmniejszają tragiczne skutki wypadków.

pl_its

Reklamy